Moje życie uciekało mi przez palce. Nie potrafiłam się w tym wszystkim odnaleźć. Chociaż zawsze byłam osobą, która umiała kierować swoje życie w dobrą stronę. Zawsze wiedziałam czego chcę i dążyłam do tego za wszelką cenę. Wmawiałam sobie, że uczucia potrafią zgubić człowieka. Dlatego powiedziałam sobie, że nigdy w życiu się nie zakocham. Nie pomyślałam, że wszystko tak bardzo się zmieni. Wszystko było nie takie jak chciałam. Na niczym mi nie zależało. Nie poznawałam samej siebie. Wydawało mi się, że patrzę w lustrze na całkiem innego człowieka. Na pewno czegoś to wszystko mnie nauczyło. Te wszystkie wydarzenia wpłynęły na moją psychikę, być może bardziej niż byłam tego świadoma. Dążyłam tylko do swojego szczęścia nie wiedząc, że tracę radość z życia i najbliższe osoby. Nie wiedziałam skąd wzięło się we mnie tyle nienawiści do samej siebie. Można powiedzieć, że byłam na skraju załamania nerwowego. Popadłam w jakiś obłęd. Czułam się zagubiona we własnym życiu. Miałam wrażenie, że jestem o krok od wylądowania w szpitalu psychiatrycznym. Nie chodzi o to, że zwariowałam, bo przecież byłam normalna jak każdy inny człowiek. Mogłam przecież się poddać i wycofać się z tej walki. Wtedy nie niszczyłabym swojej psychiki. Mogłam, ale Diana Engler nigdy się nie poddawała. Ten cholerny duch walki siedział w głębi mojej duszy i zmuszał mnie do dalszych działań. Miałam tylko nadzieję, że nie popełniłam błędu.
______________________________________________
No i mamy prolog. Ja nie mogę, ale plama! Myślę, że wybrałam dobry pomysł na opowiadanie. Chociaż miałam kilka pomysłów i ciężko było się zdecydować. Nie lubię pisać prologów , muszę się do tego zmuszać. Na szczęście pisze się go tylko raz ;D Pierwszy rozdział dodam za tydzień.
Jeszcze taka zagadka dotycząca tematu opowiadania. Można łatwo się domyśleć o kim i o czym będzie.
Kilka podpowiedzi : " Flieg mit mir" - po niemiecku znaczy leć ze mną. Teraz trzeba skojarzyć to z jakimś sportem. To było proste. Jeszcze jedna podpowiedź co do tego o kim to będzie : rozdziały będę dodawać co piątek ;D
Do zobaczenia za tydzień .
Pozdrawiam, Żyletka. ♥
Ty, no ja się od razu domyśliłam, że tematyka skoków i że skoczek będzie niemiecki, ale naprawdę nie mogłaś powiedzieć, ktory? Ej no proszę, weź mi powiedz, swojej najwierniejszej czytelniczce :D
OdpowiedzUsuńProlog, jak to prolog krótki i niewiele mowiący. Ja też ich nie cierpię pisać, a tak samo nie umiem ich komentować, więc powiem tylko tyle, że nie mogę się doczekać rozwinięcia się tej historii Diany, zwłaszcza wątku miłosnego *_*
Pozdrawiam :*
Powiem ci który, przecież i tak wyjdzie prędzej czy później. Jest taki jeden uroczy niemiecki skoczek, a zwie się Richard Freitag. ;)
UsuńRysiu? :D Szału na niego, co prawda, nie mam, ale chętnie poczytam o najładniejszych dołeczkach w niemieckiej kadrze :D
UsuńNo może, Richard to nie Maciej Kot, ale ma coś w sobie, co sprawia, że jest uroczy ;D Taa, a ja zawsze mówiłam, że wolę blondynów he he he he Po co ja to mówiłam? ;))
UsuńNo ja od razu wiedziałam o kogo chodzi. Ale fajna zagadka. Tytuł po niemiecki wskazuje na skoki, i albo na Austriaków albo na Niemców.
OdpowiedzUsuńAle potem, że rozdział będzie co PIĄTEK - piątek, to po niemiecku Freitag ( w końcu sie przydaje ten dodatkowy język xd ).
Nawet nie wiesz, jak się cieszę! Uwielbiam go, a brakowało mi takich blogów z którymś z Niemców innym niż Wellingerem :)
Pozdrawiam i czekam na freitag :*
przy okazji zapraszam do siebie : http://ski-lovestory.blogspot.com/
Ten tytuł to tylko przez moje zamiłowanie do tego języka. :D Też uwielbiam Freitaga :D No ale ja odwrotnie, bo więcej czytałam opowiadań z nim niż z Wellingerem ;) Ale co tam, Richarda nigdy dość ;D
UsuńHm, zapowiada się ciekawie. ;)
OdpowiedzUsuńI świetny patent: jak o Rysiu to co piątek.
Czekam niecierpliwie na pierwszy rozdział.
Długo nie będziesz musiała czekać. ;D Tylko do następnego freitaga :)
UsuńRysiu Piątek co piątek. Brzmi nieźle.
OdpowiedzUsuńProlog zachęcający, intrygujący.
Jak mniemam główna bohaterka zostanie jego miłością :)
I nazywa się tak, jak jego mama ^^
Pozdrawiam^^
[http://www.skrzydlate-rece.blogspot.com <--- Karl Geiger]
Z tym Ryśkiem co piątek to tak żeby było śmiesznie :D
UsuńA to czy główna bohaterka zostanie jego miłością to już od niej zależy. Z imieniem głównej bohaterki wyszło dziwnie, bo wiedziałam wcześniej, że jego mama ma na imię Diana. Dlatego miałam jakieś inne imię dla bohaterki. Pisząc prolog gdzieś mi to umknęło. No, ale trudno. Co jak co, ale jego tata ma dziwne imię Holger brrrr. :D
Muszę powiedzieć, że bardzo intrygujący ten prolog, choć jednocześnie przyznaję się do bicia, że na jego podstawie zupełnie nie wiem czego spodziewać się w opowiadaniu. Poza Ryszardem, z obecności którego niezwykle się cieszę. Czytałam już kilka historii o nim i choć nie jest mi jakoś wybitnie bliskim zawodnikiem, to chyba historie o nim ostatnio polubiłam najbardziej. Jednak prolog dotyczył tylko głównej bohaterki - jak mniemam, oczywiście - a nie Freitaga, więc powiem, że ona zaciekawiła mnie równie mocno, co Ryś ucieszył. Zastanawia mnie czemu podjęła w życiu taką a nie inną decyzję, dlaczego postanowiła wyzbyć się uczuć. Skoro jednak będzie i męski bohater jakieś uczucia na pewno się pojawią, obstawiam więc, że będzie się przed nimi bardzo bronić, co zapowiada niezwykle ciekawą historię.
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału.
Sama jeszcze nie wiem dlaczego postanowiła wyzbyć się uczuć :D Nic jeszcze nie wiem, ale prologi nigdy za dobrze mi nie wychodziły ;)
UsuńW piątek się okaże jak to mniej więcej będzie wyglądać ;P